Wartości

  • Odwaga – w ostatnim czasie widzę wśród adwokatów obawę przed stawianiem śmiałych tez i podejmowaniem działań do ich realizacji. Uważam, że Adwokatura warszawska powinna podjąć działania, bez oglądania się interesy innych grup zawodowych, bez obaw przed konfliktem z innymi grupami współtworzącymi polski wymiar sprawiedliwości. Kompetencje Adwokatury nie ograniczają się bowiem do roli „przedmiotu” w rozgrywkach pomiędzy instytucjami wymiaru sprawiedliwości. Uważam, że samorząd adwokacki powołany został po to, by działać, i to działać efektywnie. Nie muszą i nie powinni robić tego pojedynczy adwokaci, narażając się przy tym na ostracyzm ze strony innych instytucji. Samorząd powinien tworzyć pewnego rodzaju filtr, który przekuwa potrzeby swoich członków na działania w ich interesie. Niepokojąca jest bierność samorządu na różna zarządzenia sądów, ograniczające np. dostęp do akt sprawy bez podstawy prawnej. Tylko zdecydowany głos ORA w tej sprawie i determinacja władz warszawskiej Palestry  może pozwolić na odzyskanie roli partnera w rozmowach z wymiarem sprawiedliwości. Tylko bezkompromisowe dążenie do uchylenia podobnych działań może spowodować odzyskanie podmiotowości przez stołeczną Adwokaturę.
  • Wiarygodność – zgodnie z dyspozycją art. 1 ust. 1 ustawy Prawo o adwokaturze „Adwokatura powołana jest do udzielania pomocy prawnej, współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich oraz w kształtowaniu i stosowaniu prawa”. Na mocy cytowanego przepisu Adwokaturze zostało przekazane bardzo istotne zadanie:  mamy działać w celu ochrony praw i wolności obywatelskich, a także kształtować prawo. Mamy „wyłapywać” bezprawie i wstawiać się za ludźmi. Mam wrażenie, że mimo stosownej wiedzy, środków i instrumentów ku temu współczesna Adwokatura nie realizuje w pełni tego zadania. Osobiście wierzę w Adwokaturę, jako zbiór ludzi z powołaniem do zawodu. Błędem popełnionym w ostatnich latach przez nasz samorząd było zbytnie skupienie się na teraźniejszości, bez patrzenia w przyszłość. Skutkuje to ciągłym obniżaniem się prestiżu naszego zawodu, a co za tym idzie naszej wiarygodności. Uważam, że tylko poprzez wyjście z inicjatywami w celu zapewnienia poprawy warunków wykonywania zawodu adwokata, a tym samym poprawy ochrony praw obywatelskich jesteśmy w stanie odzyskać tą wiarygodność. Niegdyś to Adwokatura dawała ludziom wsparcie. Ktoś przecież musiał kontrolować gmatwaninę przepisów. W czasie kryzysu zaufania ze strony społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości, aby odróżnić się od innych zawodów prawniczych, musimy działać na rzecz społeczeństwa, zgodnie z tym co wręcz nakazuje nam Prawo o adwokaturze. Warszawska Okręgowa Rada Adwokacka ma największy potencjał liczbowy, a wierzę głęboko, że także jakościowy, aby być liderem tego ruchu. Stołeczna Palestra może dać przykład innym samorządom, aby nasi Klienci, na powrót uwierzyli w to, że naszym zadaniem jest działanie przede wszystkim w ich, a nie swoim własnym interesie. Wierzę, że odzyskanie wiarygodności poprzez takie działania na rzecz obywateli jak np. wystąpienia do Rzecznika Praw Obywatelskich w przypadku uznania, że pewne przepisy naruszają prawa lub wolności obywateli jest możliwe. Uważam, że takie inicjatywy powinny być wspierane przez samorząd i odpowiednio nagradzane, np. poprzez zaliczanie punktów w ramach obowiązku doskonalenia zawodowego. Podejmijmy inicjatywę dla dobra nas i naszych Klientów.
  • Siła – problemem stołecznej Palestry są podziały, które uniemożliwiają jej efektywne działanie. Moim zdaniem winę za to ponosi obniżenie poczucia wspólnoty w samorządzie adwokackim. Samorząd zaczął bowiem godzić się z trendem, że „każdy idzie w swoją stronę”. Oczywiście, w kuluarach podejmuje się rozmowy na temat tej sytuacji, lecz nie przekłada się to na żadne działania. Warszawska Adwokatura ma olbrzymi potencjał intelektualny i organizacyjny, lecz przez podziały jej głos pozostaje uśpiony. Chciałbym zbić te głosy w jedną całość, w taką „trąbę jerychońską”, która będzie zdolna kruszyć mury i bariery. Jedność adwokatury warszawskiej pozwoliłaby nam być nie tylko słyszanym, ale także wysłuchanym. Dzięki temu odzyskalibyśmy zagubioną gdzieś podmiotowość, odeszlibyśmy od roli petenta w kontakcie z innymi instytucjami wymiaru sprawiedliwości i powrócilibyśmy do roli partnera w tych rozmowach. Nie możemy liczyć na to, że zrobią to pojedynczy adwokaci. ORA musi podjąć takie działania, które przywrócą wiarę ludzi w to, że zmiany są możliwe, że wciąż jesteśmy ważnym partnerem w rozmowach o kształcie prawa. Jeżeli uda się przywrócić ludziom wiarę i wzbudzić ochotę na to, by „zmieniać świat”, to będzie to największy sukces ORA, o wymiarze nie tylko lokalnym, ale i ogólnokrajowym.
  • Godność – wielokrotnie adwokaci mówią o godności swojego zawodu. Głosy takie nasilają się w obecnej kampanii wyborczej. Zresztą nie po raz pierwszy. Uważam, że aby rozmawiać na temat tej kwestii, musimy przede wszystkim szanować samych siebie. Zasady etyki adwokackiej, coraz rzadziej czytane i w coraz mniejszym stopniu stosowane w praktyce, stają się tylko pustymi hasłami. Ogromnie nad tym boleję. Celem ORA powinno być działanie na rzecz przywrócenia wzajemnego szacunku między adwokatami, a także na linii adwokat – wymiar sprawiedliwości czy adwokat – pracownicy organów administracji publicznej. Dopiero w momencie przywrócenia elementarnego przecież poszanowania dla innych będzie można mówić o godności zawodu adwokata i starać się tę godność wynosić dalej. Tak rozumiana godność powinna wynikać i wiązać się z siłą i stanowczością środowiska warszawskiej Palestry, jej pozycją we współczesnej Polsce. Chciałbym, aby w relacjach z zewnętrznymi podmiotami stołeczna ORA kierowała się elegancją i taktem, nie pozwalając jednak na lekceważenie jej znaczenia i wartości. Moim zdaniem należy zrezygnować z działań efektownych, podejmowanych wielokrotnie wyłącznie dla poklasku. Tego typu aktywność zazwyczaj przynosi odwrotny do zamierzonego skutek i w konsekwencji wpływa na pogorszenie wizerunku warszawskiej Adwokatury. Trzeba zatem zmienić sposób działania Adwokatury  – postawić na efektywność, nie efektowność i poklask.
  • Pokora – adwokat ex definitione musi być silną jednostką, musi być gotów bronić praw i interesów swoich Klientów oraz godnie reprezentować swoją grupę zawodową. Nie oznacza to jednak przyzwolenia na arogancję czy pychę. Od adwokata wymaga się bowiem zachowania uprzejmego i pokornego. Zauważalne jest, że część przedstawicieli Adwokatury, nawet na początku swej drogi zawodowej, czuje się lepszymi od osób wykonujących inne zawody. Zrozumiała dla mnie jest świadomość własnej wartości i wiary w siebie, lecz cechy te nie mogą jednak przerodzić się w arogancję czy zadufanie. Nie sposób zaakceptować myślenia w kategoriach, iż to „Klient jest dla adwokata”, nie zaś na odwrót. Specyfika naszego zawodu polega na tym, że nasza praca ma postać swoistej misji na rzecz poprawy sytuacji prawnej naszego Klienta. Wykonywanie owej „misji” nie może jednak godzić w dobre imię innych osób, przez co uwłaczać nam samym. Uważam, że Dziekan powinien dawać przykład swoim postępowaniem, dlatego też staram się rozwijać w sobie tę cechę, która jest jedną z najtrudniejszych w naszym zawodzie.

Podsumowując, rolą samorządu adwokackiego, choć nieprostą, jest tworzenie poczucia wspólnoty. Tylko przywrócenie wspólnotowości pozwoli nam na wskrzeszenie i pielęgnowanie w naszym środowisku wskazanych wartości. Mam dziwne wrażenie, że w obecnym stanie rzeczy jedynym łączącym nas spoiwem są: wysokość składki, regulamin wykonywania zawodu oraz przynależność do warszawskiej izby adwokackiej. Chcę, aby łączyły nas wspólne cele, wzajemne poszanowanie, ideały i wyznawane wartości.

Comments are closed.