Artykuł pt. „Prawnik co stawia na ludzi”

Siłę stołecznej palestry stanowią ludzie – z takim hasłem mec. Bartosz Grohman kandyduje na stanowisko dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie

Wybory w stolicy przykuwają uwagę prawników z całej Polski, bo tutejsza izba jest największa i najsilniejsza w kraju, a sama kampania zaczyna przypominać tę znaną ze świata polityki. Bartosz Grohman, przedstawiciel młodego pokolenia mecenasów, pokusił się nawet o stworzenie specjalnej strony internetowej (www.bartoszgrohman.pl), na której prezentuje swoje postulaty. To nowe standardy w polskiej palestrze.

Adwokacki etos wyniósł z domu i już od siódmej klasy podstawówki wiedział, że pójdzie w ślady ojca, który był adwokatem w Rybniku. – Cieszę się, że zdążyłem mu to zakomunikować, zmarł kilka miesięcy później – z żalem wspomina prawnik.

Pierwsze szlify po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Śląskim zdobywał w śląskich kancelariach. Już jako aplikant wyraźnie się wyróżniał i szybko zaczął odnosić pierwsze sukcesy. – Bartosz od początku przejawiał ponadprzeciętne zainteresowanie pracą adwokata, był chętny do pomocy, a przy tym pomysłowy – mówi Henryk Stabla, wicedziekan ORA w Katowicach. – Pracował wtedy u swojego patrona, udzielał korepetycji z angielskiego i jeszcze przyjeżdżał do mojej kancelarii, gdzie do późnych godzin nocnych wspólnie siedzieliśmy nad sprawami. Pewnego dnia oznajmił mi, że chce się przenieść do Warszawy. Uważałem, że to dla nas duża strata, ale wiedziałem, że Bartosz chce się rozwijać, a w Warszawie są ku temu większe możliwości – dodaje mec. Stabla.

Ci, którzy pamiętają Grohmana z tamtego okresu, przyznają, że był zafascynowany Warszawą, szybkim tempem życia, różnorodnością, a zarazem jej historią. 1998 r. rozpoczął współpracę z kancelarią Salans. – Szukałem młodych, dynamicznych prawników, oblatanych w świecie i znających języki obce. Gdy do niego zadzwoniłem, prowadził samochód. Poprosiłem go, by zjechał na pobocze i odpytałem z przepisów i procedur oraz z języków. Po 15 minutach już wiedziałem, że warto chłopaka poznać bliżej – opowiada mec. Piotr Nowaczyk z kancelarii Salans, który został jego patronem. – Rozwinął się świetnie. Do samorządu wniósł świeże spojrzenie, wartościową wizję świata i szacunek dla adwokackich tradycji, które bardzo pielęgnował – dodaje Nowaczyk.

Już po przeprowadzce do stolicy Grohman wspomagał mec. Stablę w sprawie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. – Był pierwszym aplikantem adwokackim z Polski, który miał okazję wystąpić przed pełną izbą. Znając języki obce, bardzo sprawnie i pewnie poruszał się po Trybunale, bez jego pomocy nie udałoby nam się wybrnąć z trudnej sytuacji procesowej – zapewnia Henryk Stabla.

Egzamin adwokacki (z oceną bardzo dobrą) prawnik zdał w 2000 r. Rok później przeniósł się do kancelarii White & Case. Ma na swoim koncie kilka głośnych spraw, bronił np. Alego Ashgar Manzarpoura przed ekstradycją do USA, reprezentował też ORCO w procesie budowy wieżowca Liebeskinda. – Po licznych bojach i trudnościach budowa ruszyła i zbliża się ku końcowi – mówi Grohman i dodaje, że reprezentował też niemiecki podmiot Buergel Inkasso przeciwko Kaczmarski Inkasso we Wrocławiu. – Sprawa dotyczyła podrobienia znaku towarowego, słynnej sowy. Proces wygraliśmy.

Obecnie, już w kancelarii, którą prowadzi pod własnym nazwiskiem, reprezentuje m.in. grupę indywidualnych klientów w walce z deweloperem J.W. Construction. Z dobrym skutkiem.

Jeszcze przed wstąpieniem w szeregi ORA aktywnie działa w samorządzie. Pełnił funkcję kierownika szkolenia aplikantów i zajmował się reformą systemu szkolenia aplikantów. Dwukrotnie wybrano go do Naczelnej Rady Adwokackiej jako jej najmłodszego członka.

– Znamy się od dobrych kilku lat, ale pod jednym dachem współpracujemy od niedawna. Obserwując go na co dzień, muszę powiedzieć, że jest nie tylko profesjonalistą, ale też osobą bardzo odpowiedzialną. W kontekście wyborów na dziekana Okręgowej Rady Adwokackiej istotne jest to, że potrafi sobie zjednywać ludzi, a nie dzielić, jest niezwykle koncyliacyjny – podkreśla mec. Sławomir Ciemny.

Właśnie zniesienie istniejących podziałów w środowisku adwokatów stanowi jeden z głównych celów Bartosza Grohmana. – Ktokolwiek by nie został dziekanem, będzie musiał odbudować wiarygodność adwokatury jako rzeczowego i liczącego się partnera. Sądy nas odpychają, a samorząd jest bierny, tu trzeba zmian. Wiele spraw można bardzo prosto poprawić, trzeba tylko odwagi i determinacji – wskazuje Grohman.

autor: Piotr Szymaniak

Comments are closed.